zapomnieć.

od rzeczywistości. Tak powiedzieli lekarze.
rannego.
- Dobrze spałaś? - spytał, delikatnie dotykając palcami jej dłoni.
- Rainie, miło było się obudzić z tobą u boku.
- Ależ nigdy...
dziesięciu lat. Nie spieszy się. Jest ostrożny. Pomyśl, o czym mówiliśmy wcześniej: zawsze
aż ona się uspokoi. Nie próbował jej pocieszać. To nie w jego stylu.
przyznał, ale mam wrażenie, że mógł zajmować się hakerstwem. Komputer był dla niego
łez.
miejsca przestępstwa zostało spieprzone? Shep ma swoje prywatne cele. A ty nie chcesz ich
pana. To nie pana wina. Nie ma za co przepraszać.
otworzył ogień w szkole w Bakersville.
się nerwowo rozglądać. Ona podeszła prosto do drzwi kierowcy i zapukała
– Wyszedł zza rogu... bum. Nie... widziałem.

nasza sprawa, a ty jesteś zaangażowany osobiście.

pięćdziesiąt. – Znowu zmarszczył brwi. – Nie podoba mi się, że nic nie wiadomo o
ubraniach.
- Mary, oddaj przysługę nam obu. Wyrzuć to z siebie.

rocznicy życia w trzeźwości.

Kolejna fala bólu.
Bentz wyskoczył z cienia i zatarasował mu drogę. Błysnął odznaką.
wiedzieli, co się stało z kobietą, która udawała Jennifer, zwabiła go na wybrzeże i skoczyła.

Znieruchomiała, umysł wrócił do normalnego stanu. Myślała o polach

Kroki. Szybkie, gniewne.
dłużej czekać. Musi przekonać szefową, że jest gotów do pracy, przynajmniej w niewielkim
brązową kopertą.