w twarz. Wyjęła z kieszeni pistolet i wcisnęła lufę pod żebro Lorraine.

- Prosze dac jej czas - rzekła łagodnie kobieta. -
łokiec, zaciskajac kurczowo palce na skórze jego kurtki. -
- Wiem, ¿e to zabrzmi zupełnie idiotycznie,
jakies kryzysy. Raz jest lepiej, raz gorzej. Wiem o tym z
znieruchomiała, kiedy jej palce napotkały pozszywana skóre po
paznokiec, niewiele z niego zostało. - Teraz, kiedy wiem, ¿e ci
- Cokolwiek wie, nie zdradził mi niczego. - Nasunęła ramiączka biustonosza; nagle zapragnęła być ubrana. -
absurdy w rodzaju...
nie odzyskały jeszcze dawnej sprawnosci. Wcia¿ jeszcze czuła
- A twoja matka? - spytał. - Eugenia? Co mam z nia
szepneła jej tesciowa.
- Tak.
- Espiritu Santo! - Lydia się przeżegnała.
kierowca wrzucił ni¿szy bieg.

ze sprawą jego sióstr. Moim zdaniem to świr.

zaprowadził Kylie do policyjnej furgonetki.
wysiłkiem, chcac rozładowac atmosfere.
Nick parsknał smiechem.

oddech i uspokoić rozszalałe serca.

Usiłował przypomnieć sobie o nim jak najwięcej szczegółów. Impala, model mniej więcej
zatarasował mu drogę.
– Byłej żony, ale tak, właśnie jej. – Bentz oparł się wygodnie i pociągnął długi łyk z

mówmy na temat, Nevada. Czego ty potrzebujesz?

– Co?
dostęp do informacji o nowych sprawach i mogła śledzić rozwój kariery Ricka Bentza.
Jest w szoku, a ja sięgam do torby i wyjmuję aparat fotograficzny. Szybko naciskam spust