- Do licha! - wybuchnęła Alexandra.

Sina. - Masz chwilę, żeby zamienić słowo na osobności?
Dziadku, pomyślał, i zemdlał.
kolumbijskie władze, a ja wróciłem do Wyomingu.
ogromne łoże z kosztowną jedwabną bielizną...
zaskoczenie. Chwyciła piłkę, a strugi wody
przekroczył próg domu.
- Wcale nie uważam cię za głupią i kapryśną -
się ze wspomnień. Właśnie dlatego sprzedał ten dom.
jakaś krzywda. Sin nie zniósłby kolejnej straty.
- Super - mruknęła Jennifer, pociągając łyk wody. - Miło
Sebastian nie odpowiedział i nie sprawiał wrażenia, jakby
- Co zamierzasz robić, gdy już będzie po wszystkim?
kieliszek na stoliku.
spotkania z kandydatkami na nianię, bo nowa opiekunka

Balfour powoli tracił cierpliwość. Testament wuja nie wymagał od niego aż takich

Amy przygarnęła go czule. Chłopczyk
Spodziewała się po nim zupełnie innej reakcji.
- Ty i Victoria bardziej lubicie operę niż Kit i ja.

jest Wally.

- Naprawdę, kuzynie Lucienie?
- Proszę mi mówić Fiona. Czuję, że mamy ze sobą wiele wspólnego. Nie mogłam się
Hrabia nie wrócił o zapowiedzianej porze. Jeszcze przez dwie godziny po kolacji

Czy to wyrzut? Czy tylko tak się jej wydaje?

- Nie. Nie mogłem spać - odparł i pomyślał, że ta bezsenność bierze się z bliskości Klary.
- Co takiego? - spytał miękko.
Hope spojrzała na oseska leżącego w koszyku obok jej łóżka. Ogarniała ją rozpacz i rozczarowanie, tak gorzkie, że nie umiała sobie poradzić z własnymi uczuciami. Przez ostatnie miesiące modliła się o chłopca. Odmawiała różaniec, odprawiała pokuty, składała śluby. Była tak pewna, iż jej prośby zostaną wysłuchane, że nie zastanawiała się nawet nad imieniem dla dziewczynki.